Główna :  Dla autorów :  Archiwum :  Publikacje :  turystykakulturowa.ORG

 

Data wydania maj 2015, redaktor prowadzący numeru: Piotr Kociszewski

Numer 5/2015 (maj 2015)

 

WYWIAD

 

Rozmowa z Julią Rzepką, 
koordynatorką projektu Spichlerz Polskiego Rocka, pracownikiem Muzeum Regionalnego w Jarocinie

Turystyka Kulturowa: Przeciętnemu turyście Jarocin kojarzy się przede wszystkim z Festiwalem Rockowym, który od dawna był, a po swojej reaktywacji znów stał się marką promocyjną miasta. Czy mogłaby Pani pokrótce przybliżyć bogatą historię Festiwalu, poczynając od roku 1970 aż do momentu jego reaktywacji? No i zdradzić nam, jak udało się tego dokonać ?
Julia Rzepka.
Historią mniej znaną ogółowi i często pomijaną jest geneza Wielkopolskich Rytmów Młodych (WRM), bo pod taką nazwą powstał festiwal muzyczny w Jarocinie w 1970 roku. „Rytmy” wystartowały jako jedna z setek imprez muzycznych, którą stworzył Jacek Chudzik z entuzjastami z jarocińskiego klubu Olimp i muzykami zespołu Kwiaty. Grupa zdobyła przychylność jarocińskich władz partyjnych i administracyjnych, i wtedy zaprosiła do współpracy Krzysztofa Wodniczaka i Andrzeja Kosmalę z Poznania, którzy współtworzyli dziesięć edycji WRM w latach 1970-1979 budując jury imprezy z muzyków i czołowych dziennikarzy muzycznych oraz pisali artykuły prasowe. W ramach „Rytmów” koncerty muzyków-amatorów trwały trzy dni, a wieńczył je finał, w którym występowały zaproszone gwiazdy oraz zdobywcy Kameleonów, czyli nagród przyznawanych przez jury. Impreza już wtedy budowała wizerunek miasta, jednak raczej w regionalnej skali. W latach 1973-1976 dzieło Jacka Chudzika kontynuował Lech Krychowski, który wzbogacił formułę WRM o nowe elementy. W połowie lat 70. impreza stała się jednym z niewielu przeglądów marginalizowanej muzyki rockowej. Od 1977 r. kierownictwo nad nią przejęli działacze jarocińskiego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (ZSMP) co jej jednak nie zaszkodziło a może i nieco zabezpieczyło jej byt. I tak w czasach propagandy sukcesu i ugrzecznionej kultury socjalistycznej kilkunastotysięczny Jarocin przeniósł „święty ogień” polskiego rocka w lata 80. 
Dziś dokładnie już nie wiadomo, czy w kwestii festiwalu to „Jarocin znalazł Warszawę” czy też było na odwrót. Impreza została przejęta przez animatorów Muzyki Młodej Generacji z Jackiem Sylwinem na czele, którzy współpracowali z władzami miasta i Jarocińskim Ośrodkiem Kultury. Koncerty przeniesiono do amfiteatru, a laureatów konkursu zespołów amatorskich nie wybierało odtąd jury, tylko publiczność. Mniej więcej od tego momentu, od roku 1980 r. w Jarocinie biło serce polskiego rocka. Pomimo trwania stanu wojennego, w roku 1982 festiwal odbył się - jak wiele podobnych przeglądów - a kierownictwo artystyczne imprezy objął Walter Chełstowski, który skierował ją na nowe tory. 
W roku 1983 Festiwal Muzyków Rockowych przeniósł się na Stadion Miejski, stając się największą imprezą muzyczną w Polsce. Przez Festiwal przewinęli się artyści reprezentujący wszystkie style muzyki rockowej o najwyższym poziomie artystycznym. Jarocin kreował wysokiej rangi sztukę i stawał się legendą. Od 1987 r. na czele imprezy stali kolejno: Marcin Jacobson, Leszek Winder i Piotr Majewski. Festiwal był jednak wspólnym dziełem organizatorów, wykonawców, publiczności, mieszkańców Jarocina i jego władz. To było jedno z najważniejszych zjawisk w kulturze polskiej XX w. 
Po transformacji ustrojowej impreza nie traciła impetu. Kierowali nią: Jerzy Owsiak, Walter Chełstowski, Piotr Piotrowicz, Hieronim Ścigacz, Kuba Wojewódzki i Adam Grzegorczyk. Festiwal przestał istnieć dość nagle, z powodu zamieszek w mieście podczas jego trwania w 1994 roku. W 2000 r. nastąpiła jednodniowa reaktywacja pod nazwą Start Festiwal Jarocin. Nie przyniosła jednak spodziewanego efektu i w 2001 roku - na dwa tygodnie przed otwarciem (!) kolejna edycja została odwołana. 
W 2005 roku Instytut Pamięci Narodowej na zaproszenie burmistrza Jarocina zorganizował wystawę Jarocin w obiektywie bezpieki. Wtedy to zrodziła się idea zorganizowania koncertu nawiązującego i przypominającego festiwal z lat socjalizmu. Koncert zorganizowany został przez „pospolite ruszenie” wolontariuszy i urzędników pod nazwą „Jarocin PRL Festiwal”. I tak festiwal odrodził się w XXI wieku przyciągając co roku rosnącą rockową publiczność.

TK: Jaki Pani sądzi, czy w perspektywie kolejnych edycji zaistnieje potrzeba nadania jarocińskiemu festiwalowi nowej jakości? Mam tu na myśli urozmaicenie doboru artystów, łączenie różnych gatunków muzycznych, co wiąże się jednak także z pewnym odejściem od jego pierwotnej formy?
JR:
To już się dzieje. Nowe władze Jarocina oraz pracownicy sektora kultury doskonale zdają sobie sprawę, że Jarociński Festiwal musi zaprezentować nową jakość. W ostatnim czasie stawał się bowiem komercyjnym zjawiskiem bez większego kształtu artystycznego. W latach 80. siłą festiwalu był przecież konkurs młodych kapel, który otwierał im drogę do kariery. Oczywiście żyjemy teraz w innych realiach, ale przez marginalne traktowanie Rytmów, czyli przeglądu młodych zespołów - festiwal tracił na jakości. W chwili obecnej mamy nowego organizatora festiwalu, który stara się przywrócić rangę konkursu młodych kapel. Jego przesłuchania trwają teraz w pięciu miastach Polski. W dzisiejszym świecie mamy mnóstwo programów telewizyjnych, w których można zaistnieć. W tamtych realiach, aby posłuchać muzyki, trzeba było przyjechać do Jarocina, by zdobyć rozpoznawalność. Dziś mamy natłok informacji i w takim przeogromnym chaosie szukamy ambitnych artystów. Kanał YouTube jest kopalnią muzyki, przez którą trudno przefiltrować to, co wartościowe. Jarociński festiwal nie ma oczywiście szans na powrót tej swojej roli z lat 80, ale tylko to miasto posiada tak bogatą historię i korzystając z nadal istniejącej marki należy nadać festiwalowi nowy kierunek. Moim zdaniem muzycznie powinno być to różnorodne. Taką jakość stara się wprowadzić obecny organizator festiwalu.
Uważam, że festiwal mógłby wzbogacić się również o takie elementy jak festiwal muzycznych dokumentów filmowych. O Jarocińskim Festiwalu powstało przecież mnóstwo filmów – choćby słynna „Fala – Jarocin’85” Piotra Łazarkiewicza czy “Best of freedom” Leszka Gnoińskiego i Wojtka Słoty. Do nich można nawiązywać, poszukując nowych dzieł. Jarocin powinien pozostać stolicą polskiego rocka, a najnowsza historia tego miasta to niezwykły potencjał, który można oprzeć nie tylko na samej muzyce, ale i na poświęconym jej filmie. Byłaby to wartość dodana, skupiająca także inne grono odbiorców.

TK: Jaki będzie tegoroczny Festiwal? Czy może Pani podać kilka szczegółów?
JR:
Jeden z głównych celów, który stawiają przed sobą organizatorzy Jarocin Festiwal 2015 to właśnie rozwijanie Jarocińskich Rytmów Młodych. Ten przegląd utalentowanych zespołów odbywa się na niespotykaną dotąd skalę, a najlepszym z wykonawców ma gwarantować od razu mocny start w branży muzycznej. Festiwal wraca zatem do swoich korzeni. Uważam, że to dobry kierunek. W skomercjalizowanej rzeczywistości jest potrzeba budowania nowej jakości w taki sposób. Dziś mamy mnóstwo festiwali alternatywnych, ale żadne miasto nie posiada tak bogatej historii jak Jarocin. Dlatego to może się udać właśnie w Jarocinie.

TK: Jak wygląda polityka kreowania tego eventu przez tutejsze władze ? Czy zauważyła Pani pewne zmiany w podejściu mentalnym lokalnej społeczności do tego wydarzenia? Kim są teraz główni odbiorcy tej muzyki? Czy wśród nich nadal przeważa tak zwana stara gwardia festiwalowa?
JR.
Władze poprzez zmianę wymagań przetargowych dały szansę na stworzenie różnorodnej oferty festiwalowej. Dzięki tym działaniom wyłoniono nowego organizatora. Zatem władza szuka nowej jakości i wraz z organizatorem zmienia kreowanie tego wydarzenia. Jeśli chodzi o podejście lokalnej społeczności, to obserwuję ogromne zainteresowanie wprowadzanymi zmianami. Mieszkańcy przychodzą do nas, dopytują, wysyłają zapytania. Niezwykle też przeżywają ewolucję festiwalu. Owszem, nadal i licznie pojawia się wspomniana stara gwardia, która przyjeżdża ze swoimi potomkami, by pokazać im atmosferę lat własnej młodości. Wyniki badań wskazują, że “starą gwardię” do Jarocina przyciąga przede wszystkim sentyment. Cieszymy się, że o Jarocinie pamiętają i zawsze chętnie ich tu przywitamy. A jednocześnie badania wskazują, że dziś głównymi odbiorcami Festiwalu Jarocin jest młodzież. To nam zapewnia przyszłość i utwierdza w przekonaniu, że działamy we właściwym kierunku.

TK: Co oprócz Festiwalu miasto i okolica mają do zaoferowania odwiedzającym z zewnątrz? Innymi słowy: co wyróżnia powiat jarociński spośród pozostałych mikroregionów Wielkopolski?
JR:
Dosłownie w ostatnich miesiącach najważniejszą trwałą wizytówką powiatu jarocińskiego stał się Spichlerz Polskiego Rocka. To nowoczesne w formie, bo multimedialne muzeum prezentujące historię polskiej muzyki rockowej. Jednak powiat jarociński jest wyjątkowy i ma wiele do zaoferowania. Myślę, że takich „obowiązkowych” punktów do zwiedzania jest kilka. Pierwszy z nich to Muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie, które otwarto 1975 r. jako Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu. Potem mamy planetarium w Potarzycy, które działa od 1993 roku i jest wyposażone w aparaturę projekcyjną. Wpisano je oficjalnie w rejestr polskich placówek astronomicznych oraz w rejestr światowych placówek astronomicznych. Prywatne Muzeum Napoleońskie w Witaszycach to jedyna stała wystawa w Polsce poświęcona epoce napoleońskiej, z kolei „Muzeum Star Wars” w tej samej miejscowości posiada największą w Polsce kolekcję unikatowych przedmiotów związanych z najsłynniejszą filmową sagą gwiezdną.

TK: Wróćmy na chwilę do Spichlerza Polskiego Rocka. Czy mogłaby Pani przybliżyć nam ten projekt? Kto był jego inicjatorem? Czy projekt napotykał jakieś trudności?
JR:
Spichlerz Polskiego Rocka to nazwa projektu, którego realizacja odbywała się przy pomocy środków unijnych, ministerialnych i gminnych. Stworzyliśmy dzięki temu stałą ekspozycję, poświęconą ponad 40-letniej historii jarocińskich festiwali i ponad 50-letniej historii polskiej muzyki rockowej w zaadaptowanym zabytku z pierwszej połowy XIX w. 
Mimo, że Jarocin utożsamiany jest z festiwalem, odwiedzający miasto turyści oraz fani rocka przybywający na kolejne edycje festiwalu nie znajdowali miejsca, w którym mogliby zapoznać się z historią imprezy mającej niezaprzeczalny wpływ na rozwój polskiej muzyki rockowej. Właśnie Spichlerz wypełnia tę lukę. Jednocześnie mamy nadzieję, że stanie się magnesem, który przyciągnie do Jarocina fanów muzyki rockowej przez cały rok, a nie tylko podczas kilku dni trwania festiwalu.
SPR powstał 17 lipca 2014 r. z inicjatywy Roberta Kaźmierczaka - wiceburmistrza Jarocina odpowiadającego za sektor kultury i oświaty, zdobywając dofinansowanie z WRPO na lata 2007-2013 i źródeł ministerialnych. Projekt początkowo nie miał szczęścia do władz, które w trakcie jego realizacji uległy zmianie i miały inną wizję od poprzedników. Robert Kaźmierczak był również pierwszym koordynatorem tej placówki. Powierzono mi tę funkcję na podstawie konkursu, kiedy zmienił miejsce pracy. 

TK: Jak Spichlerz wpłynął na rozwój turystyki kulturowej w samym Jarocinie i w regionie? Jakie kulturowe znaczenie dla historii Polskiego Rocka ma uruchomienie tego obiektu? Co wyróżnia go spośród innych tego typu placówek w Polsce, jak np. Muzeum Piosenki Polskiej w Opolu? Co posiada w swojej ofercie Spichlerz?
JR:
Wyniki mówią same za siebie. Skoro po niespełna dziesięciu miesiącach funkcjonowania SPR na „liczniku” mamy ponad 13 tys. zwiedzających, oznacza to, że ma ona wpływ na rozwój turystyki w mieście. Powstanie SPR jest jednak tylko wstępem do fundamentalnej zmiany promocji miasta. W ręku władz znalazło się teraz nowe narzędzie, które – jeśli będzie umiejętnie wykorzystane – podniesie atrakcyjność turystyczną Jarocina. Oprócz funkcji prezentacji ważnego elementu dziedzictwa narodowego i kulturowego SPR jest przecież również produktem turystycznym. Jeśli chodzi o powstające Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu, będzie to instytucja prezentująca szeroko pojętą muzykę rozrywkową. Z informacji, jakie posiadam, wynika, że znajdzie się tam też odrębne miejsce dla fenomenu naszego festiwalu. Jednak SPR to o wiele węższy temat. Wspaniale, że Opole o nas pamięta, ale tak naprawdę aby poznać historię polskiej muzyki rockowej trzeba przyjechać do naszego muzeum. 

TK: W Spichlerzu mała Pani okazję gościć już wiele ciekawych osób. Czy którekolwiek z tych spotkań w sposób szczególny zapadło Pani w pamięć?
JR:
W Spichlerzu gościmy mnóstwo znanych osobistości. Dla mnie najważniejsze są spotkania z artystami, którzy zaistnieli na tej ekspozycji i tymi, którzy osobiście uczestniczyli w fenomenie Jarocina. Wiele osób docenia fakt, że polska muzyka rockowa trafiła w takie ramy jak muzeum i sfera - dotychczas pozornie niepoważna - stała się dziedzictwem narodowym i kulturowym. Przecież to jedno z najważniejszych faktów i zjawisk w polskiej kulturze XX wieku. Zdarza się wiele ciekawych i zabawnych sytuacji. Jednak najcenniejsze są opowieści pełne wzruszeń, gdy muzycy lub uczestnicy odnajdują się na archiwalnych fotografiach i nagraniach albo dowiadujemy się faktów, o których nie wiedzieliśmy. To dla nas bezcenne.

TK: Jakie inne wydarzenia i imprezy o charakterze kulturalno – społecznym organizowane w mieście przyczyniają się do ożywienia lokalnego życia w Jarocinie? Jakie działania na tym polu podejmują istniejące na terenie powiatu stowarzyszenia, fundacje czy też lokalni aktywiści ?
JR.
Wydaje mi się, że jeśli chodzi takie aktywności, Jarocin jest wyjątkowym miejscem. Widać to po prześledzeniu projektów pod kątem środków zewnętrznych, które pozyskują instytucje i organizacje pozarządowe działające na terenie powiatu jarocińskiego. Wystarczy zajrzeć na portal “Moje miasto, a w nim”, na którym pojawia się szereg imprez kulturalnych w naszym mieście. Patrząc choćby na SPR i Klubokawiarnię Spichlerz prowadzoną przez fundację Fan Rock, która dzierżawi od muzeum przestrzeń komercyjną, widzimy, jak wiele się tutaj dzieje. Co tydzień odbywają się koncerty rockowe, które przyciągają odbiorców nie tylko z Jarocina, ale także z innych miast naszego kraju. To pokazuje, jak bardzo Jarocin żyje muzyką.

TK: Jakie jeszcze - Pani zdaniem - kluczowe działania, powinno podejmować miasto Jarocin dla rozwijania i wzbogacania oferty kulturalnej samego miasta jak i regionu?
JR:
Z pewnością można i należy podjąć jeszcze wiele przedsięwzięć, ale może skupię się na rozwoju Spichlerza Polskiego Rocka. Uważam, że niezbędne jest powiększenie powierzchni użytkowej zarówno dla działalności komercyjnej jak i przede wszystkim dla działalności merytorycznej. Musimy powiększyć przestrzeń, aby stworzyć miejsce do gromadzenia, opracowywania i udostępniania wszelkiego rodzaju zbiorów dotyczących szeroko rozumianej kultury niezależnej. Powinniśmy kontynuować projekt murali w przestrzeni miejskiej "Z kontrkultury w popkulturę". Niezbędne jest rewitalizacja i sprzyjające turystom zagospodarowanie terenu wokół SPR. Będziemy musieli zająć się teraz poszerzeniem naszej oferty edukacyjnej, czyli propozycjami zajęć dla grup zwiedzających zainteresowanych głębszym poznaniem tej tematyki. Wreszcie uważam, że należy stworzyć tematyczną trasę turystyczną po całym mieście, nawiązującą do obecności tu rocka i jego „ludzi” a opierającą się o Spichlerz Polskiego Rocka jako kluczowy obiekt.

TK: Na koniec zapytam, czego życzy Pani sobie i Jarocinowi na kolejne lata? 
JR:
Marzę o tym, by festiwal wraz ze Spichlerzem Polskiego Rocka rozwijał się w odpowiednim kierunku. By Spichlerz stał się muzyczną wizytówką nie tylko miasta i regionu, ale i naszego kraju. Dalszy rozwój SPR to także współfinansowanie instytucji przez wyższy szczebel - nie można o tym zapominać. Im większy będzie rozwój turystyki, tym lepsza szansa dla wielu mieszkańców Jarocina, przez dodatkowy impuls gospodarczy. Moim skromnym zdaniem przyszłością Jarocina jest właśnie jego bezcenna i wyjątkowa historia. Liczę, że za pięć lat będziemy już w zupełnie innym miejscu i z uśmiechem na twarzy będę mogła Wam opowiedzieć o projektach międzynarodowych. 

TK: Dziękuję za rozmowę.

 

Nasi Partnerzy

 

Copyright ©  Turystyka Kulturowa 2008-2024


Ta strona internetowa używa pliki cookies w celu dostosowania serwisu do potrzeb użytkowników i w celach statystycznych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Brak zmiany tych ustawień oznacza akceptację dla cookies stosowanych przez nasz serwis.
Zamknij